sportowe.jpg

Inna niż w Otepaeae

24.01.2012, Warszawa

Justyna Kowalczyk w tym tygodniu trenuje na trasach w estońskiej Otepaeae. Jednak jeszcze tydzień temu nasza reprezentantka przygotowywała się na trasach w Szklarskiej Porębie. Tam właśnie, już za nieco ponad trzy tygodnie, odbędą się pierwsze w historii zawody Pucharu Świata w Polsce. Nie da się ukryć, że te zawody zawdzięczamy właśnie postawie Justyny Kowalczyk.

- Gdyby nie fakt, że Justyna Kowalczyk jest Polką nigdy nie dostalibyśmy Pucharu Świata – zgadza się szkoleniowiec mistrzyni olimpijskiej.

Sama Justyna Kowalczyk bardzo cieszy się z faktu, że będzie mogła wystąpić w Polsce i przed polskimi kibicami. Dla niej zawody Pucharu Świata w Szklarskiej Porębie będą najważniejszą imprezą sezonu i to do nich chce się jak najlepiej przygotować. Dlatego w minionych tygodniach właśnie na Polanie Jakuszyckiej biegała na nartach. Czy już więc wiadomo, że trasy tam przygotowane jej odpowiadają?

- Trasy sprinterskiej nie znamy, bo nie była przygotowana, jak byliśmy w Jakuszycach i nie mogliśmy jej przetestować. Co do trasy na 10 km klasykiem, to można powiedzieć, że jest rzeczywiście wymagająca. Nie jest jednak taka, jak w Otepaeae, gdzie Justyna się tak dobrze czuje, bo w Polsce po trudnych podbiegach są także trudne zjazdy. Trzeba będzie na nich uważać, cały czas być skoncentrowanym.  Nie ma gdzie odpocząć, tak jak to jest w Estonii. Poza tym jest też trochę prostek, techniczne zakręty. Dobrze, że mogliśmy potrenować na Polanie Jakuszyckiej – mówi Aleksander Wierietielny.

(mz)/www.justyna-kowalczyk.pl

Archiwum aktualności

Sponsorzy