Wpis na blogu
Justyna Kowalczyk znów może mówić o pechu. Przypadkowa kolizja z Darią Gajazową w półfinałowym starcie spowodowała, że najlepsza biegaczka świata nie awansowała do finału sprintu "klasykiem" w estońskim Otepaeae. Rywalizację kobiet, po raz drugi w tym sezonie, wygrała Szwedka Hanna Falk.
- Ten tor jest najtrudniejszym na świecie - mówiła po sobotnich zawodach Justyna Kowalczyk. - Nie wiem, co się może wydarzyć podczas sprintu - zastanawiała się dwukrotna mistrzyni świata w Liberca. Polka na swoje pytanie odpowiedziała fantastyczną postawą i drugim miejscem w kwalifikacjach. Królowa nart dystans 1200 metrów pokonała w czasie 3:14.33. O zaledwie 0.39 s lepsza od mieszkanki Kasiny Wielkiej okazała się Finka Aino Kaisa Saarinen.
Kolejny raz zawiodły nasze pozostałe panie. Sylwia Jaśkowiec w kwalifikacjach uplasowała się na 39. miejscu, Kornelia Marek na 45., a Paulina Maciuszek na 52.
Kowalczyk została rozstawiona w czwartym ćwierćfinale. Zadania specjalnie trudnego nie miała, co potwiedziła podczas rywalizacji. Trzeba jednak przyznać, że nasza zawodniczka dość słabo wystartowała, co na tak krótkim dystansie jest sporym błędem. Na szczeście polska mistrzyni szybko się zreflektowała i na drugim podbiegu połknęła wszystkie rywalki. Mając pewnie miejsce w pierwszej dwójce, zwolniła nieco na ostatniej prostej, dając się wyprzedzić Szwedce Idzie Ingemarsdotter.
W półfinale podopieczna Aleksandra Wierietelnego przyjęła zupełnie inną taktykę. Od początku biegła w czubie, jadnak w pewnym momencie dwukrotnej mistrzyni świata zabrakło koncetracji, dając się zepchnąć na sam koniec stawki. Ambitna Polka od razu rzuciła się w pogoń, lecz na samym szczycie pierwszego podbiegu wpadła na plecy Darii Gajazowej. Kanadyjka nie widząc atakującej jej Kowalczyk, przypadkowo nadepnęła naszej biegaczce na nartę. W konsekwencji obie na kilka sekund stanęły w miejscu, przekreśląc swoje szanse na udział w wielkim finale. Najlepsza biegaczka ubiegłego sezonu nie opuściła, goniła do samego końca, ale ostatecznie o 0.1 s przegrała z drugą Pirjo Muranen.
>>>>>>>> TYLKO U NAS!!! MORDERCZA KOŃCÓWKA JUSTYNY KOWALCZYK W BIEGU PÓŁFINAŁOWYM
W ostatecznej rozgrywce najlepsza okazała się rywelacyjna Hanna Falk. Szwedka na ostatnich metrach przepuściła udany atak na Petrę Majdic, po raz drugi w tym sezonie triumfując w zawodach Pucharu Świata. Wcześniej okazała się bezkonkurencyjna podczas inauguracyjnego sprintu w Dusseldorfie. Trzecie miejsce przypadło Fince Ainio Kaisie Saarinen.
W klasyfikacji Pucharu Świata na prowadzeniu pozostała Justyna Kowalczyk, która o 78 punktów wyprzedza Petrę Majdic. Trzecia, ze stratą 316 punktów do Polki, plasuje się Aino Kaisa Saarinen.
Za tydzień biegaczki rywalizować będą w rosyjskim Rybińsku, gdzie ponownie rozegrane zostaną sprinty.
Wśród panów nie było niespodzianki. Triumfował rodak Hanny Falk, Emil Joensson. Szwed wygrał wszystkie niedzielne biegi. Był pierwszy w kwalifikacjach, ćwierćfinale, półfinale i wielki finale. Tuż za Joenssonem przybiegł Norweg Ola Vigen Hattestad. Trzeci był Rosjanin Nikita Kriukow. Blisko awansu do czołowej "30" byli nasi zawodnicy. Janusz Krężelok zajął 36., a Maciej Kreczmer 37. lokatę.
Wyniki:
finał
1. Anna Falk (Szwecja)
2. Petra Mjadic (Słowenia)
3. Aino-Kaisa Saarinen (Finlandia)
4. Ida Ingemarsdotter (Szwecja)
5. Kirsi Peraelae (Finlandia)
6. Pirjo Muranen (Finlandia)
...
7. Justyna Kowalczyk (Polska)
39. Sylwia Jaśkowiec (Polska)
45. Kornelia Marek (Polska)
52. Paulina Maciuszek (Polska)
klasyfikacja generalna PŚ (po 19 z 31 zawodów):
1. Kowalczyk 1225 pkt
2. Majdic 1147
3. Saarinen 909
4. Arianna Follis (Włochy) 672
5. Kristin Steira Stoermer (Norwegia) 585
6. Marit Bjoergen (Norwegia) 556
...
90. Jaśkowiec 8
92. Marek 8
klasyfikacja PŚ w sprincie (po 7 z 12 zawodów):
1. Majdic 422
2. Saarinen 295
3. Kowalczyk 279.





